Powidoki / Tkając

08.09.2012

Latanie jest dla mnie równie ważne, co fotografowanie. Kiedy lecę – paralotnią lub wiatrakowcem - jestem jednocześnie pilotem i fotografem, trzymam w dłoniach i aparat, i stery.

Nieustannie jestem w ruchu. Zerkam na horyzont wypatrując innych pilotów i przeszkody terenowe. Śledzę też chmury i ślady wiatru w liściach, dymie i na wodzie. Obserwuję ziemię. Widzę ją z ostrego kąta. Gdy TO znajdę nadlatuję, naciskam spust migawki i lecę dalej. Nie mogę się zatrzymać, zawisnąć aby statycznie przyjrzeć się ziemi, albo fotografiom.

KK0095WE01K1.jpg
Plaża nr 9 • Powidoki / Tkając • 2013 • KK0095WE01K1
Plaża nr 9,cała scena została zarejestrowana w ciągu 15 minut w jeden słoneczny dzień we Władysławowie w 2013 roku.

Gdy wracam na ziemię i oglądam zdjęcia na monitorze – zauważam, że nie do końca oddają one to, co widziałem i czułem w powietrzu. Postanowiłem więc odtworzyć te wrażenia i widoki, które tkwią w mojej głowie. Tak powstał cykl POWIDOKI, w którym wykorzystując fragmenty zdjęć rekonstruuję własne wizualne wspomnienia.

Tematem jest plaża. Nie było innego wyboru. Jestem znad morza. Tu się urodziłem, tu mieszkam. Plaża to moje naturalne środowisko. To styk dwóch światów: lądu i morza. Lubię obserwować, jak zmienia się w ciągu roku - jak morze zmienia kolor, zapach, brzmienie, jak ujawnia różne oblicza. Jak droczy się z lądem. Ale to, co fascynuje mnie najbardziej, to konfrontacja dwóch innych światów: plaży i ludzi. To relacja przepełniona napięciem.

Od wielu lat obserwuję plażowiczów. Jak kolonizują przestrzeń przy pomocy parawanów, kocyków, ręczników. Jak wybierają miejsce do osiedlenia się - nie za blisko innych, ale też nie za daleko. W zasadzie to jednak całkiem blisko. Tak powstaje słoneczna wioska. Są tu szlaki komunikacyjne i place. Wytworne rezydencje i ciasne kawalerki, wieża z widokiem i rewia mody. Są dostawcy usług i relacje międzyludzkie. Słoneczna wioska ciągle się zmienia - jak żywy organizm. Pulsuje własnym rytmem. Budzi się o wschodzie słońca, rośnie, kwitnie, a wieczorem obumiera, gromadząc niedobitki przy ogniskach. A rano odradza się. To proces powstawania i istnienia struktury.

Wybitny polski malarz abstrakcyjny, awangardzista Władysław Strzemiński oparł swoją twórczość na pojęciu powidoku. Każdemu obrazowi zarejestrowanemu przez ludzkie oko towarzyszy biochemiczny powidok powstający na siatkówce oka. Oddziałuje on na wszystko, co widzi człowiek. Jak wirus przenosi swoje cechy na inne obrazy. Wpływa na sposób postrzegania świata, jego analizę, a także na wspomnienia. A także na to, jak odczuwa się przestrzeń i zapamiętuje to, co jest ważne.

Biorę więc swoje zdjęcia dokumentalne i używam ich jak tworzywa. Wyabstrahowuję kolory, ciała i faktury i układam je na nowo.

POWIDOKI to efekt dekonstrukcji i re-kreacji.

KK0096WE03K1.jpg
Plaża 1102 • Powidoki / Tkając • 2015 • KK0096WE03K1
Plaża 1102, powstawała w latach 2013-2015, pierwsza odsłona w Nowym Jorku podczas wystawy Above and Beyond w kwietniu 2015 roku.

Witaj na moim dywanie, życzę udanego lotu!